Odświeżą tabor

July 24th, 2002

Miejskie Przedsiębiorstwo Komunikacyjne ogłosiło przetarg na nowe autobusy. Chce kupić dziesięć nowoczesnych pojazdów.

- Niskopodłogowych, dwunastometrowych, z proekologicznym silnikiem Euro 3 spełniającym wysokie normy emisji spalin – wylicza Roman Wydymus, prezes MPK w Częstochowie. – Oferty złożyło sześciu producentów: Volvo, Mercedes, Scania, MAN, Solaris i Jelcz. Otwarcie ofert nastąpi pod koniec sierpnia.

Jeśli wyników przetargu nie oprotestują przegrani oferenci – co mogłoby opóźnić transakcję zakupu – to nowe autobusy powinny wyjechać na częstochowskie drogi już jesienią.

Obecnie MPK dysponuje 170 autobusami. Codziennie w trasy w godzinach szczytu wyjeżdża ich 115. Jedynie 20 pojazdów jest nowoczesnych, niskopodłogowych: 8 to najnowsze MAN-y, 12 trochę starsze ikarusy. Większość taboru to stare, wysłużone pojazdy.
- Najstarszy ma 18 lat – mówi prezes Wydymus. – Średni wiek autobusu to 11 lat.

MPK posiada własne warsztaty, gdzie prowadzi się przeglądy aut, remontuje wysłużone pojazdy.

- Niektóre autobusy mają już po dwa kapitalne remonty, a wiele pojazdów jest takich, które przeszły ich już trzy – mówi prezes MPK. – Remont łączymy wówczas z modernizacją. Wymieniamy elementy konstrukcyjne, nadwozia, karoserię. Montujemy nowe szyby, uszczelki. Dajemy nowe podłogi i wykładziny.

Za nowoczesny, niskopodłogowy autobus MPK musi wydać około 650 tys. zł netto.

- Analizując złożone oferty weźmiemy pod uwagę przede wszystkim proponowaną cenę, ale także możliwości techniczne pojazdu oraz stawiane nam warunki finansowe: okres gwarancji, termin wpłaty pierwszej raty – mówi prezes Wydymus.

Kupując nowe autobusy MPK zezłomuje część najstarszych, będących w kiepskim stanie technicznym.

Autor artykułu: VIOLETTA GRADEK

Kolejka po prawo jazdy

July 24th, 2002

Do Wydziału Komunikacji w Urzędzie Miasta ustawiają się długie kolejki. Po nowe prawo jazdy przychodzą kierowcy, którzy mają dokumenty wydane między 1 października 1968 a 31 grudnia 1983 r. Tracą one ważność 1 stycznia przyszłego roku. Ponad 10 tysięcy częstochowskich kierowców powinno do końca br. wymienić prawo jazdy.

- Chciałbym jak najszybciej załatwić nowe prawo jazdy, aby nie ponosić dodatkowych opłat – mówi Andrzej Graca.

Urzędnicy tłumaczą, że nie ma żadnych dodatkowych opłat. Wymiana prawa jazdy kosztuje 70 złotych. Trzeba jeszcze wykupić znaczek skarbowy za 5 zł na wniosek.

- W Internecie ktoś rozpowszechnił plotkę, że jeśli do końca tego roku nie wymieni się prawa jazdy, bez względu na datę wydania, to trzeba będzie zapłacić 300 zł – mówi Andrzej Kwieciński, zastępca naczelnika Wydziału Komunikacji. – I stąd się biorą kolejki. Przychodzą ludzie z dokumentami, których ważność minie dopiero za kilka lat.

Na 10 tysięcy praw jazdy częstochowskich kierowców, podlegających wymianie w tym roku, wydano już 7400 nowych. Urząd, zgodnie z ustawą ma 30 dni na wydanie nowego dokumentu od dnia złożenia wniosku. W Częstochowie czeka się 7-10 dni. Interesanci narzekają, że trzeba stać w kolejce godzinę i dłużej. Nie zawsze wszystko udaje się załatwić od razu.

O wymianie decyduje data wydania prawa jazdy. Jeśli ktoś ma wtórnik to liczy się data wydania właśnie tego dokumentu a nie kiedy otrzymał oryginalne pierwsze prawo jazdy. Np. mieliśmy prawo jazdy wydane 4 marca 1979 roku a wtórnik z datą 10 września 1993. Liczy się ten drugi termin i wymiana będzie nas obowiązywać później.

Aby otrzymać nowy dokument, trzeba wypełnić wniosek. Arkusz wniosku wydaje Wydział Komunikacji. Urzędnicy starają się przekonać petentów aby wypełniali wniosek na miejscu. Chodzi o to. aby nie był pognieciony. Zmięty papier uniemożliwia dobre skanowanie. Musi być wyraźny. Po zeskanowaniu wszystkie dane umieszczone w arkuszu przesyłane są elektronicznie do Warszawy, również zdjęcie. Fotografię do prawa jazdy można sobie zrobić w automacie zainstalowanym w Urzędzie Miasta. W stolicy drukowany jest dokument i odsyłany do właściwego urzędu. Przychodząc po nowy dokument oddajemy stary.

Autor artykułu: JANUSZ STRZELCZYK

Dla niepełnosprawnych

July 24th, 2002

Dziesięć specjalnych wózków na gąsienicach do transportu osób niepełnosprawnych trafi do publicznych przychodni lekarskich. Są to pojazdy umożliwiające wjazd po kilku stopniach schodów. Niepełnosprawni będą mogli być transportowani w swoich wózkach specjalnymi pojazdami wjeżdżającymi po schodach do ośrodka. Pomagać im będą pracownicy lecznic. W Częstochowie jeszcze nie ma takich wózków. Muszą one spełniać wymagania techniczne: udźwig przynajmniej 130 kg, prędkość jazdy w górę 6 metrów na minutę, w dół 7 m, po schodach o nachyleniu co najmniej 36 stopni.

Po rozstrzygnięciu przetargu na zakup specjalistycznego sprzętu gąsienicowe windy zostaną zainstalowane w przychodniach przy ulicach: Księżycowej 5, Powstańców Śląskich 7a, Orkana 61/67, Piastowskiej 80/82, Orłowskiego 2, Kiedrzyńskiej 81a, Michałowskiego 6, Rocha 25, Mireckiego 29a, Olsztyńskiej 60. Pojazdy powinny trafić do ośrodków przed końcem września br.

Autor artykułu: (JS)

Lato seniora

July 23rd, 2002

Wczoraj Polski Komitet Pomocy Społecznej zainaugurował “Wczasy na działkach”, czyli cykl spotkań dla emerytów i rencistów, którzy letnie miesiące spędzają w swoim mieście.

- Pomysł zorganizowania takich wakacji dla osób w podeszłym wieku narodził się pięć lat temu. Pomyślałem wtedy, że ludzie, którzy przeszli na emeryturę albo są na rencie, najczęściej są zostawieni sami sobie. Nie są już produktywni, dlatego czują się niepotrzebni. Postanowiłem zorganizować im letni wypoczynek, który byłby odskocznią od szarego życia i zaprosić ich do miejsca, gdzie będą się dobrze czuli. Na “Wczasach na działkach” dużo się dzieje – zapewnia Wiktor Wykręt, prezes PKPS w Tychach.

Każdego dnia od godziny 9. do 15. w Kole Gospodyń Wiejskich w Urbanowicach jest ponad 80 osób.

- Zajęcia są nieodpłatne, a mogliśmy je zorganizować dzięki pieniądzom z urzędu miasta i sponsorom – dodaje prezes Wykręt.

Uczestnicy mają wiele zajęć. W najbliższym czasie odbędą się występy “Czułowianek” i “Urbanowiczanek”. Są także tańce. W planie jest też cykl wykładów związanych z medycyną. Lekarz będzie mówił na tematy związane z podeszłym wiekiem i chorobami najczęściej wtedy występującymi. Codziennie uczestnicy będą także mierzyć sobie ciśnienie tętnicze i badać poziom cukru we krwi.

Dużą atrakcją dla wszystkich uczestników jest wyśmienite jedzenie, które przygotowują kucharki: Wanda Skrabala, Jolanta Kościelnik, Marta Sapeta i Teresa Bułat.

- Naszym paniom najlepiej wychodzą wszystkie śląskie dania. Dzisiaj na przykład będzie rolada, kluski i modro kapusta. Nie zabraknie oczywiście żurku z tłuczonymi ziemniakami. Nie ma mowy o schudnięciu. Każdy z nas przytyje przynajmniej trochę, bo jedzenie jest naprawdę super. Oprócz obiadu codziennie jest także wspólne śniadanie, drugie śniadanie, słodki deser i podwieczorek – powiedziała nam Danuta Chromy, zastępca prezesa.

Przez pierwsze dwa tygodnie zajęcia będą odbywały się w Urbanowicach. Potem kolejna grupa uczestników będzie się spotykać w Wilkowyjach, a następne w Czułowie, Cielmicach i Tychach.

- W sumie z tego wakacyjnego pomysłu skorzysta ponad 500 osób – mówi prezes Wiktor Wykręt.

Spotkania seniorów skończą się pod koniec sierpnia. Jednak nie będzie to koniec atrakcji jakie dla emerytów i rencistów ma Polski Komitet Pomocy Społecznej. Jeszcze we wrześniu kilka grup pojedzie na tygodniowe wczasy w góry.

Krystyna Pilszek: – W ubiegłym roku też spędziłam tu kilka letnich tygodni. Znam niemal wszystkich uczestników. Bardzo lubię tu przychodzić, bo można miło spędzić czas, posłuchać muzyki i z kimś porozmawiać. Program jest bardzo bogaty. Są występy folklorystyczne, wspólne tańce, a przede wszystkim możliwość kontaktu z drugim człowiekiem.

Natalia Haśnik: – Jestem tu już po raz piąty. To bardzo dobry pomysł dla ludzi w naszym wieku. Jest tu super jedzenie. Dzięki tym wczasom jestem w stanie sporo zaoszczędzić, nie muszę przecież gotować. A kucharki znają się na swojej pracy. Gotują wyśmienicie. Najlepiej wychodzą im wszystkie tradycyjne, śląskie potrawy.

Eugenia Miech: – Najważniejsza dla mnie jest możliwość spotkania się z innymi ludźmi, z którymi mogę o wszystkim porozmawiać. Dowiaduję się tu też wielu nowości, na przykład medycznych, bo są tu różne wykłady na tematy zdrowotne. Można tu także doskonale odpocząć od wszystkich domowych spraw.

Stefania Haśnik: – Dwa lata temu na przyjście tutaj namówił mnie jeden z wolontariuszy. Nie żałuję, że przyszłam, bo tu jest bardzo miło. Przychodzę razem z mężem. Gdyby nie było takich spotkań, to całe lato spędzilibyśmy w domu i byłoby na pewno nudno. Tu możemy odpocząć, zrelaksować się i pobyć w miłym towarzystwie.

Autor artykułu: KATARZYNA SKRZYPEK

Sylwia Niedbało wicemistrzynią Polski kadetek

July 23rd, 2002

O Sylwii Niedbało było głośno już nie raz. Okazuje się, że tenisowa kariera młodej tyszanki rozwija się prawidłowo. W rozegranych w sobotę i niedzielę na kortach we Wrocławiu mistrzostwach Polski do lat 16, S. Niedbało wywalczyła drugą lokatę i tytuł wicemistrzyni Polski kadetek. Jest to jej duży sukces, biorąc pod uwagę, że rozstawiona była w zawodach z numerem 5 i w drodze do finału wyeliminowała dwie wyżej notowane rywalki.

W zawodach udział wzięły 32 zawodniczki. Tyszanka, która nie miała problemów ze swoimi rywalkami w dwóch pierwszych rundach, znalazła swoją pogromczynię dopiero w finale w osobie poznanianki Olgi Brózdy. Mecz trwał dwa sety. Nasza zawodniczka przegrała 5:7 i 1:6.

- Myślę, że to nie była już kwestia umiejętności – podkreśla S. Niedbało – Muszę pracować nad swoja psychiką. We Wrocławiu miałam problemy z koncentracją wynikającą ze stawki spotkania. Nigdy jeszcze nie wygrałam tak ważnej imprezy i odbiło się to podczas finału. Zepsułam kilka piłek. W każdym innym meczu nie zrobiłabym tego. Potrzebne mi jest zwycięstwo w dużym turnieju, ponieważ spowoduje to przełamanie granicy pewnej odpowiedzialności, z którą nie potrafię sobie obecnie poradzić. Niemniej, drugie miejsce we Wrocławiu uważam za bardzo cenny sukces. Z drugiej strony wiem, nad czym muszę jeszcze pracować.

O tym, że w tyszance drzemią spore możliwości, widzowie wrocławskiego turnieju przekonali się podczas półfinałowej konfrontacji z Natalią Bubień. W pierwszym secie rywalka naszej zawodniczki objęła prowadzenie 3:0, a mimo to S. Niedbało udało się wygrać tę partię 6:3. Podobnie rzecz miała się w kolejnym secie. Bubień prowadziła 4:1, a mimo to musiała uznać wyższość tyszanki, przegrywając 4:6.

- Kiedy mecz odbywa się na niższym szczeblu niż finał, nie ma problemów. Jeśli nawet spotkanie toczy się pod dyktando rywalki. Wystarczą dwie dobre piłki i odzyskuję inicjatywę. Wierzę, że kiedyś tak potoczy się sytuacja w finale ważnego turnieju i pokonam ten ostatni szczebel. Taka wygrana jest mi potrzebna, bo to pomoże mi jeszcze bardziej uwierzyć w moje możliwości – podkreśla S. Niedbało.

Po mistrzostwach we Wrocławiu tyszanka zajmuje dwunaste miejsce w rankingu tenisistek w naszym kraju. Za kilka tygodni podejmie ona próbę dalszego awansu w hierarchii podczas zaplanowanego w Pabianicach Ogólnopolskiego Turnieju Kwalifikacyjnego Seniorek. Ewentualny awans do pierwszej dziesiątki da efekt w postaci wpisania tyszanki do ogólnoświatowego rankingu tenisistek ziemnych (WTA) oraz możliwość gry z najlepszymi polskimi zawodniczkami. S. Niedbało przyznaje, że tenisistką, z którą chciałby się bardzo zmierzyć, jest Marta Domachowska, jedna z najbardziej utalentowanych zawodniczek w naszym kraju.

Autor artykułu: (Gśc)

Apetyt na budowanie

July 23rd, 2002

Kończy się czas ważności istniejącego od 1994 roku planu zagospodarowania przestrzennego gminy. Do końca 2003 musi powstać nowy.

Przez prawie trzy tygodnie jest czas na składanie wniosków, w oparciu o które specjaliści opracują nowy plan. Kilkadziesiąt już czeka na rozpatrzenie. Ludziom chodzi głównie o przekwalifikowanie swoich działek z rolnych na budowlane, chcą bowiem rozbudowywać istniejące domy lub budować nowe.

Autor artykułu: (jol)

Sędziowie nie pomogli

July 20th, 2002

Sytuacja w tabeli grupy A tak się ułożyła, że zwycięzca dwumeczu Ligi Światowej Polska – Argentyna będzie miał bardzo duże szanse awansu do turnieju finałowego. W piątek w Łodzi nasi siatkarze wykonali połowę planu, wygrywając 3:1. Kolejny mecz w sobotę.

Polacy zaczęli spotkanie w tym składzie, który tak znakomicie walczył z Brazylią. Pierwszy set był bardzo wyrównany do rezultatu 20:19. Później Spajic zatrzymał blokiem po kolei: Murka, Gruszkę i Świderskiego. Przegraliśmy po drugim setbolu. W pułapkę żywiołowego dopingu naszej publiczności wpadli Polacy zamiast Argentyńczyków.
Drugi set miał zupełnie inny przebieg, a jego bohaterem był Piotr Gruszka. Nasz atakujący powędrował na zagrywkę przy wyniku 4:5 i serwował ośmiokrotnie. Mało tego! Zagumny widząc, że ,Grusza” jest w formie, wystawiał mu piłki na drugą linię, a ten strzelał jak automat. Polacy mieli już 8 punktów przewagi, lecz niefrasobliwość w końcówce seta przypłacili nerwami. Conte podawał naszym 6 setboli, aż wreszcie piłka trafiła do Gruszki.

W trzeciej partii przewaga biało-czerwonych stale rosła. Nasz blok co chwilę zatrzymywał uderzenia asa rywali – Milinkovicia i trener Argentyny przy wyniku 18:12 musiał posadzić go na ławce. Nasi znów nie mogli dobić rywali, ale Scholtis po czwartym setbolu zrobił to za nas.

Autowym serwisem skończyła się również czwarta partia, w której znów na boisku niepodzielnie panowali Polacy. Punkt z kontrataku zdobył nawet Zagumny, choć jego rola polega głównie na wystawianiu.
W piątek Polacy udowodnili, że Argentyńczycy nie są groźni, jeżeli nie wspierają ich arbitrzy. Jeżeli w sobotę zagrają tak samo, to szybko zapomnimy o przekrętach sędziowskich w Argentynie. Wtedy to już nie będzie istotne, bo nasza drużyna będzie o krok od awansu do finału Ligi Światowej.

l Polska – Argentyna 3:1 (23:25, 25:22, 25:20, 25:18).
POLSKA: Zagumny, Świderski, Szczerbaniuk, Gruszka, Murek, Nowak, Musielak (libero) – Papke, Wagner, Prygiel, Siezieniewski.

Autor artykułu: JAROSŁAW GALUSEK

Legenda w ,Spodku”

July 20th, 2002

Mieszankę bluesa i rocka zaserwował katowickiej publiczności irlandzki piosenkarz Gary Moore. Na jego koncert zjechali fani z całego kraju.

- To jest legenda. Nie mogłem sobie darować tego koncertu. Przyjechałem do Katowic z Krakowa i nie żałuję. Wychowałem się na tej muzyce. Jest fantastyczna i niepowtarzalna – mówi Marek Serowski.

Gary Moore przyjechał do Katowic prosto na koncert. Mieszkał w Novotelu ,Katowice-Rondo”.

- Artysta zamieszkał w apartamencie. Nie miał żadnych wyjątkowych żądań. To wyjątkowo nie sprawiająca kłopotów gwiazda. Spędził u nas noc, zjadł śniadanie i wyjechał. Nie musieliśmy wzmacniać ochrony z powodu przyjazdu artysty – mówi Monika Michałek, szefowa działu marketingu katowickiego hotelu.

Życiorys Moore’a trwale wpisał się w historię rocka. Ten pochodzący z Belfastu Irlandczyk należy do najlepszych muzyków, jakich kiedykolwiek miały Wyspy Brytyjskie. Uznawany za wirtuoza gitary artysta ma w swoim dorobku 30 płyt. Ostatnia, nagrana w 2001 roku ,Back to the blues” stanowi powrót do korzeni muzycznych Garego i jego ulubionego gatunku muzycznego.

Pierwszy założony przez niego zespół nosił nazwę Boys, kolejny – Skid Row. Z tą grupą Moore koncertował w Stanach Zjednoczonych. Po rozstaniu z zespołem rozpoczął karierę solową. Jest ona przeplatana współpracą z takimi gwiazdami jak: Albert King, BB King, Albert Collins, Greg Lake, Cozy Powell.

Podczas koncertu w ,Spod-ku” artyście towarzyszył na basie Cass Lewis, a na perkusji Darrin Mooney. Fani usłyszeli mieszankę bluesa i rocka, utworów starych, nowych oraz pochodzących z nie wydanej jeszcze najnowszej płyty. Moore zaśpiewał m.in. ,Parisienne Walkways” oraz ,Don’t Let Me Be Misunderstood”. Występ artysty poprzedziła polska formacja Tilt.

Autor artykułu: (AMC)

Powiększyć ligę

July 20th, 2002

Sprawą dodatkowego meczu o wejście do ekstraklasy między Szczakowianką Garbarnią Jaworzno i RKS-em Radomsko zainteresował się Ogólnopolski Związek Zawodowy Piłkarzy, który zamierza zwrócić się o interwencję do UEFA lub FIFA. Zespoły mają rozegrać mecz 28 lipca w Płocku.

- W całym tym zamieszaniu nie bierze się pod uwagę interesów piłkarzy. Wojnę prowadzą działacze klubowi i związkowi. Nikt nie myśli o zawodnikach. Przecież oni też chcieliby wiedzieć, czy grać będą w pierwszej, czy w drugiej lidze, bo to wiąże się m.in. z odpowiednimi kontraktami – powiedział Marek Pięta, prezes OZZP.

Prezes zaznaczył, że działania PZPN, które nie respektują interesów piłkarzy, nie mogą być przez OZZP zaakceptowane. Dlatego związek chce zwrócić się do FIFA lub UEFA. Dodał, że na razie OZZP wystosował do PZPN oficjalny protest w sprawie RKS i Szczakowianki, w którym zaznaczono, że sytuacja została sprokurowana przez PZPN.

- Albo wygrała drużyna lepsza na boisku, albo też klub nie dopełnił wszelkich formalności przy zatwierdzaniu zawodników, za co powinien ponieść wszelkie konsekwencje. Ponieważ PZPN nie potrafił jednoznacznie ocenić, która drużyna ma rację, to naszym zdaniem oba zespoły powinny grać w pierwszej lidze – powiedział Pięta.

Natomiast działacze Szczakowianki zdecydowali, że nie będą już pisać odwołania od decyzji prezydium PZPN i zespół ze Szczakowej zagra w dodatkowym meczu. Jerzy Frenkiel, dyrektor klubu, podkreśla, że w uzasadnieniu decyzji władz związku nie ma żadnych zarzutów wobec Szczakowianki o dokonanie ,machlojek i przekrętów”.
W Radomsku nadal nie rozstrzygnięto, czy zespół RKS-u wybiegnie na boisko 28 lipca.

Autor artykułu: (TOK)

Letnia szkoła

July 18th, 2002

Trwają już przygotowania do Letniej Szkoły Języka, Literatury i Kultury Polskiej, która już po raz 12. wystartuje 1 sierpnia w Cieszynie. 80 słuchaczy z kilkunastu państw pięciu kontynentów przez prawie miesiąc uczestniczyć będzie w zajęciach z języka polskiego, pozna naszą kulturę, weźmie udział w koncertach organizowanych w Cieszynie, wycieczkach do Krakowa, Tarnowskich Gór, Pszczyny, Oświęcimia i w Beskidy. Na 15 sierpnia zaplanowano natomiast kolejną edycję “Sprawdzianu z polskiego” o tytuł Cudzoziemskiego Mistrza Polskiej Ortografii. – W konkursie wezmą udział uczestnicy letniej szkoły, a także dzieci z innych polskich placówek dla cudzoziemców – informuje dr Romuald Cudak, dyrektor letniej szkoły.

Autor artykułu: (two)